«Powrót

Bilet w jedną stronę

Bilet w jedną stronę

Bilet w jedną stronę

Wicepremier Morawiecki przemawia do polskich repatriantów z Kazachstan
Repatrianci z Kazachstanu tuż po wylądowaniu na Okęciu
Wicepremier Morawiecki otrzymał symboliczną kazachską czapkę od polskich repatriantów
Celniczka i funkcjonariuszka Straży Granicznej na stanowiskach pracy, gotowe do odprawy przyjezdnych
Tłumacz, obok celnik, omawiają i załatwiają formalności z polskimi rodzinami repatriantów
20 grudnia 2016 r. Polska przyjęła pod swój dach kolejnych polskich repatriantów z Kazachstanu. W godzinach wieczornych, grupa 153 osób polskiej narodowości wylądowała na warszawskim Okęciu. 
 
Maleńkie dzieci, młodzież, kobiety, mężczyźni i ci najstarsi jeszcze pamiętający Polskę. Całe rodziny, z różnych stron Kazachstanu. Wszyscy z silną polską tożsamością i wielką odwagą, która pozwoliła wpisać przed laty w dokumentach narodowość polską. Przyjechali z nadzieją na lepsze i godne życie.
 
Przyjezdnych bardzo ciepło przywitał wicepremier Mateusz Morawiecki, który zapewnił również o opiece i ochronie naszego państwa dla wszystkich repatriantów.
 
Po części oficjalnej wszyscy  zmęczeni, ale szczęśliwi udali się na wspólny posiłek. Następnie, dopełnione zostały formalności związane z odprawą paszportową i celną. Najpierw koledzy ze Straży Granicznej potwierdzili stemplami w paszportach przyjazd do Polski. Później wszyscy przeszli do stanowisk Służby Celnej gdzie nasi celnicy dokonali odprawy. Informowaliśmy wszystkich nie tylko o przepisach celno-dewizowych. Odpowiadaliśmy także na różne pytania związane ze zwyczajnym życiem w naszej wspólnej Ojczyźnie.  
 
W trakcie odprawy poznałem pana Igora, inżyniera kolejnictwa, który przyjechał do Polski z żoną i czternastoletnim synem. O powrót do kraju starał się 16 lat. Powiedział mi, że jest to szansa dla jego rodziny na normalne życie. Na moje pytanie, czy wróci kiedyś do Kazachstanu, odpowiedział z nieukrywanym wzruszeniem, że życzy wszystkim żeby bilet do Polski był  biletem w jedną stronę.   
«Powrót